Lucy Liu miała wiele zabawy z Drew Barrymore i z Cameron Diaz podczas przesłuchania do roli w "Aniołkach Charliego". Mało brakowało, a nie wystąpiłaby w tym filmie. 'Spóźniła się' na przesłuchanie...
"Na początku przypuszczałyśmy, że będziemy razem czytać nasze sceny" - mówi Lucy Liu. "I zaczęłyśmy mówić. Zupełnie zapomniałam po co w ogóle weszłam do tego pokoju. Tak mocno się śmiałam... że aż się spociłam."
Od razu dogadała się z koleżankami z planu - z Drew i Cameron, one dużo jej pomogły przez te miesiące, które spędziły wspólnie podczas przygotowań do walk, które miały przecież stoczyć na planie, jako walczące z przestępczością trio. "Drew i ja spotkałyśmy się z grupą dziewcząt, które były naprawdę piękne" - mówi Cameron Diaz. "Po zakończeniu przesłuchań mogłybyśmy powiedzieć o większości z nich: 'Ona jest taką miłą dziewczyną. Praca z nią byłaby przyjemnością.' Ale to się nie zdarzyło. Czekałyśmy na kogoś specjalnego. Do czasu... aż Lucy weszła do pokoju, w którym siedziałyśmy i w którym miała zapaść decyzja, kto zostanie trzecim Aniołkiem."
Barrymore, która bawiła się kiedyś w producenta filmowego filmu kinowego, dodaje "Chciałabyś walczyć z taką wymuszoną wiernością, a musisz być jak siostra... bez jakiegokolwiek współzawodnictwa. Ale tak się właśnie czasem zdarza. To bardzo naturalna rzecz i tego naprawdę nie da się komuś narzucić."
W rezultacie para nie traciła czasu i poinformowała Ling, że to ona dostanie tę rolę. " Opuściłam je i, siedząc w samochodzie, rozmawiałam z moim managerem i z agentem. A potem one zadzwoniły i powiedziały: 'Mamy dla Ciebie pracę. Chodź i zagraj z nami.' - przypomina sobie Lucy." Byłam szczęśliwa i oczywiście się zgodziłam."