grudzień 2002
Billy został blondynem na krótko przed swoją śmiercią spowodowaną guzem mózgu. "Już czas, żebym ostatecznie zapomniał o tej historii" - mówi Gil Bellows. "Nie mogłem znieść tych blond włosów. Początkowo byłem zachwycona zmianą, bo myślałem, że to taka zewnętrzna manifestacja, która szybko zniknie - a wyszło z tego osiem miesięcy koszmaru. To nie było ani trochę zabawne."
Bellows uważa, że utlenienie Billy'ego było przejawem dużych problemów prawniczej dramedii David'a E. Kelley'a. "Wydawało mi się, że włosy są całkiem zabawne, ale po tygodniu zmieniłem zdanie."
"W serialu podobały mi zarówno poważne problemy jak i zabawne sytuacje. Jednak mimo że w "Ally McBeal" było coraz więcej tego komizmu, to podobała mi się ona coraz mniej. To moja osobista ocena, krytyczna, ale sądzę, że wielu ludzi zgodzi się ze mną."
Czy Gil twierdzi - tak jak niektórzy amerykańscy fani serialu - że pożegnalny odcinek był wymuszony i nie wzbudzał emocji? "Pokazałem wiele dobrej woli, lecz wydaje mi się, że klimat Ally uległ zmianie, przez co serial zgubił swój pierwotnie obrany szlak."
Jego ostatni serial "The Agnecy" również pozostawił niesmak u Bellowsa. Dlaczego tak naprawdę uśmiercono agenta CIA Matt'a Callen'a granego przez niego? Sam snuje tylko domysły...
W tym roku Gil miał nadzieję na dostanie roli w kolejnym serialu telewizyjnym, ale na razie ma co robić. Za to w przyszłym zagra w "First To Die" - miniserialu NBC, który powstaje na podstawie powieści James'a Petterson'a opowiadającej o seryjnym mordercy. Bierze także udział w zdjęciach do filmu "Blind Horizon" razem z Val Kilmer i Neve Campbell.
[TV Guide Online]