Typowy dzień Kelley'a
kwiecień 2000
MANHATTAN BEACH, Kalifornia. Niedaleko Los Angeles International Airport, około 1,000 desek surfingowych od Pacyfiku znajduje się spokojny kawałek ziemi. Czyste powietrze, orzeźwiająca morska bryza i nowoczesne budynki.
To właśnie tutaj David E. Kelley umiejscowił swoją firmę. Jego nazwisko sygnuje takie telewizyjne przeboje jak "The Practice", "Ally McBeal" i "Chicago Hope". Zbiera nagrody, głównie Emmy (dotychczas 10), i, jak jego małe dzieci, kolekcjonuje karty Pokemona. Pisze każdą linijkę dialogów prawniczego serialu "The Practice" i obmyśla wszystkie te zabawne sytuacje, w jakich znajduje się Calista Flockhart w "Ally McBeal".
David E. Kelley wciąż wygląda jak student czwartego roku prawa.
|
Kelley przyznaje: "Lubię się koncentrować na jednym serialu w danym czasie. Na przykład, dzisiaj jest dzień Ally". Przerwał na chwilę, po czym dodał: "Chciałem być szybszy, ale wyrzuciłem 20 stron, bo nie były zbyt dobre!".
Wszystko piszę odręcznie
Urodzony w Waterville (Maine) Kelley ukończył Princeton, by w '83 zostać prawnikiem po studiach na Uniwersytecie Bostońskim. Można by się spodziewać, że w jego biurze znajduje się wiele najnowszych gadżetów i nowinek technicznych. Jego biurko zaskakuje. Nie ma komputera, brak nawet maszyny do pisania.
"Każdą linijkę piszę odręcznie na zwykłych kartkach- mówi śmiejąc się. Dzięki Bogu, mam sekretarkę, która potrafi odczytać moje odręczne pismo. Całą pracę wykonuję tutaj i nigdy nie biorę nic do domu."
Wysoki i szczupły, ze swoją fryzurą wygląda raczej na studenta czwartego roku prawa niż na 44-letniego producenta telewizyjnego. Zapewnia, że odkąd mieszka z Michelle Pfeiffer i dziećmi (6 i 7 lat), jest typowym ojcem z przedmieścia.
Od czasu "L.A. Law" napisanego dla swojego mentora Stevena Bochco, Kelley nigdy nie odszedł zbyt daleko od prawa. Wyjątkiem był "Doogie Howser, MD", ale ten czteroletni serial był współtworzony pod szyldem Bochco.
Kelley zaproponował, abyśmy odwiedzili plan "Ally McBeal", kiedy większość ekipy będzie miała przerwę na lunch. "Pisanie dla 'The Practice'...Byłem prawnikiem, mam więc mocne podstawy. Moim największym wyzwaniem jest 'Ally', która jest więcej niż komedią. Nie jestem jednym z tych, który wychodzą z założenia, że musi być 18 dowcipów w ciągu 30 minut."
"Myślę, że 'Frasier' udowodnił, że komedia może przedstawiać świat wewnętrzny. Nadajesz postaci taką osobowość, że widzowie czują, iż naprawdę ją znają. Zawsze chcę być prawdziwy z moimi postaciami. Dlatego tego ranka wyrzuciłem 20 stron. Kiedy się pytam: 'Czy tak zachowałaby się Ally?', a odpowiedź nie jest twierdząca, wówczas wszystko ląduje w koszu na śmieci."
Nasuwa się pytanie, jak on może tak dobrze wczuwać się w kobiecą psychikę? Bez wahania odpowiedział: "Myślę, że tajemnica tkwi w tym, że nie ma tak wielu różnic między mężczyzną a kobietą jak można by przypuszczać."
Muzyka jest natchnieniem dla "Ally"
Weszliśmy na plan serialu. Byliśmy w klubie, gdzie większość pracowników biura odpoczywa po pracy pijąc i tańcząc. "Uwielbiam muzykę z "Ally McBeal"- mówi Kelley. Myślę, że wiele wnosi do serialu. Szczególnie dużą radość sprawia mi obecność na planie Barry White'a czy innego wielkiego wykonawcy."
Kelly czuje się szczęściarzem, z powodu posiadania wspaniale płożonego biura. Jest tu kilka budynków na biura i do poprodukcyjnej obróbki plus siedem pełnowymiarowych studiów dźwiękowych.
"Jest tu wiele pomieszczeń, można się rozbudowywać" - mówi. Od kiedy jego ostatni serial detektywistyczny "Snoops" został zdjęty z anteny, przybyło jeszcze jedno pomieszczenie. "Nie sądzę, że krytyka była zbyt ostra. Ale gdybyśmy mieli więcej czasu, to chyba by przetrwał."
Kelley otrzymał nieco kuksańców od reporterów telewizyjnych, gdy zaczęli pisać o tym, że "złoty chłopiec" został zdjęty. "Spójrz - tłumaczył. Mój ojciec (obecnie emeryt) był przez wiele lat trenerem na Uniwersytecie Bostońskim. Po meczu był zawsze otoczony przez prasę z mikrofonami i kamerami przed twarzą. Zawsze był szczery, to dla niego łatwe. Obserwowałem go wygrywającego i przegrywającego odkąd miałem 7 lat."
"To nie jest dla mnie trudne. Tam jest konferencja prasowa, kamery, mikrofony ... Idziesz na premierę, są tam mikrofony, fotografowie, a ty po prostu odpowiadasz na pytania tak dobrze, jak tylko potrafisz. Czuję, że obserwowanie mojego ojca, jak podchodził do zwycięstw czy porażek, wiele mi pomogło. Kiedy był w domu - był ojcem, kiedy był na boisku - był trenerem."
Żadnej pracy w domu
W domu Kelley mówi: "Poza playoff nie oglądam zbyt wiele telewizji. Michelle ogląda co tydzień "Ally" i "The Practice". Czas, kiedy jemy kolację i bawimy się z dziećmi, jest dla nas. Przy łóżku nie mam magnetofonu czy notebooka, by zapisywać pomysły. Kiedy śpię to śpię."
Kelley podpisał długoterminową umowę z Fox. "Zaczynałem w Fox 14 lat temu i cieszę się, że mogę tu pozostać". Odkąd stworzył dwa z najczęściej oglądanych seriali w swoim przedziale czasowym, Fox postanowił go zatrzymać.
"Oni dali mi wolność - tłumaczył. Uczyłem się na prawnika. Wiem, jak to jest stać przed kimś, kto nie chce cię wysłuchać. To miło stać naprzeciw ludzi, którzy chcą z tobą porozmawiać. Nowa umowa obowiązuje pięć lat.[...] Nawet jeśli będę miał pomysł na nowy serial, wciąż będę pracował nad "Ally" i "The Practice". Właśnie skróciłem seriale, zamiast pisać 22 scenariusze, dostarczam 12 lub 14. Tego, jak dobrze pracować, nauczyłem się od Stevena Bochco. Był w tym mistrzem".
Wciąż jednym z marzeń Kelley'a jest nakręcenie filmu w Bostonie. "To powód, dla którego umieściłem tam akcję obu filmów. W moim sercu, to wciąż najlepsze miejsce na film. Dotychczas to było na drugim planie, ale może w następnym roku..."
Kelley'a wkurza, gdy przyjaciele pytają go o odcinki wyświetlane dwa tygodnie wcześniej. "Boże - odpowie - to było 40 scenariuszy temu".
tłumaczył GG
Rozmowa przeprowadzona przez Bonnie Churchill. Arykuł i zdjęcie pochodzą ze strony Cnn.com
Początek strony
Strona główna
|