Jako dziewczyna Lucy Liu nie identyfikowała się z " Aniołkami Charlie'go". Teraz seksowna aktorka z serialu "Ally McBeal" jest właściwie jednym z nich.
Jako dziecko Lucy Liu nigdy nie czuła się szczególnie piękna. Aktorka z "Ally McBeal" została ostatnio uznana przez magazyn "People" za jedną z 50 najpiękniejszych kobiet świata (takich tytułów jest jeszcze dużo więcej...). O okresie, gdy dorastała jako azjatycko-amerykańska dziewczyna w świecie 'lalek Barbie', mówi krótko: "Piekło".
W latach '70 Lucy czuła się opuszczona - "Nie rzucałam moimi blond włosami na ramiona. Byłam chuda, miałam brzydka fryzurę, która nie przysparzała mi okazji do randek! W college'u zaczęłam się dowiadywać o sobie wielu rzeczy i zaczęłam się dobrze czuć w swojej skórze - w końcu znalazłam swoje miejsce."
Wielki skok w 2000 rok do nowej Ameryki, w której Lucy może 'demonstrować' swą etniczność. Pozyskała rolę, dzięki której może pracować z Cameron Diaz i Drew Barrymore, jako jeden z "Aniołków Charlie'go" na dużym ekranie - we wznowieniu hitu lat '70. "Oryginalnymi aniołkami były trzy białe dziewczyny, wszystkie z południa" - mówi Leonard Goldberg, współtwórca oryginalnej wersji serialu. "Ameryka pod względem etnicznym tak bardzo zmieniła się w ciągu ostatnich 25-ciu lat, teraz chce etnicznego miksu. Lucy jest cudowną aktorką, wnosi do filmu coś nowego."
W latach '80 azjatycko-amerykańska populacja wzrosła o 39%, a latynoska o 34%. Te dwie grupy będą stanowić ponad połowę ludności Stanów Zjednoczonych w połowie XXI wieku. Obecnie Ameryka jest miejscem, gdzie w swoim sklepie spożywczym możesz kupić sushi, przeczytać tekst na ekranie bankomatu w kilku językach i zaśpiewać "Livin' la Vida Loca" z dzisiejszą najgorętszą gwiazdą muzyki pop - Ricky Martin'em.
Charakter Lucy, kłótliwej i chłodnej prawniczki Ling Woo, jest jednym z bardziej popularnych w "Ally McBeal". Znakiem rozpoznawczym są jej zwiędnięte spojrzenia i ostre jak brzytwa zarobki - dzięki nominacji do Emmy Award dla Najlepszej Aktorki Drugoplanowej w Serialu Komediowym. Teraz można ją zobaczyć na dużym ekranie, gdzie występuje wraz z Woody Harrelson'em i Antonio Banderas'em w filmie o boksie "Play It to the Bone". Ta dziewczyna, która nigdy nie czuła się piękna, gra porwaną księżniczkę we wchodzącym do kin filmie "Shanghai Noon".
W serialu Liu miała symbolizować dla azjatycko-amerykańskiej społeczności coś charakterystycznego dla obu, jednocześnie krytycznego i godnego pochwały. Krytycy komentowali tę rolę uszczypliwym uwagami dotyczącymi spornej natury Ling - to, co ujawnia się w jej charakterze, to po prostu stereotyp 'starej Smoczycy' w nowym garniturze od Armaniego. Takie komentarze wywołała miękka wymowa filmowego imienia 'Ling' i jej wściekłość. "To nie jest jedynie azjatycka grupa" - mówi. "Wiele grup narodowościowych stało się ograniczonymi i 'politycznie poprawnymi'. Ling jest po prostu człowiekiem z osobowością. Jeżeli jesteś imigrantem z akcentem - to nie jest dobrze. Jeżeli jesteś silną kobietą - to również nie jest dobrze."
Dragon Lady
|
Liu przerywa na chwilę, po czym kontynuuje. "Kocham tę rolę i bronię jej, ale ludzie zapominają: Czasem bierzesz rolę, ponieważ masz rachunki do zapłacenia albo masz dzieci. Czasem nie masz wyboru."
Lucy pracuje jednocześnie nad "Ally McBeal". Niechętnie akceptuje jakieś nagrody grup etnicznych, którymi chcą ją obdarowywać. "Wielu Azjatów chce dawać mi nagrody, chcą, bym przyszła i przemówiła" - mówi skromnie. "Lecz ja im odmawiam. Czuję się jak... 'Hej, daj mi chwilkę. Nie zrobiłam dotąd nic, by na to zasłużyć. Nie dawaj mi nagrody tylko dlatego, że jestem jedyna osobą która wie, co znaczy być Azjatą'. To mi pochlebia, ale gdy staję na tym podium, chcę mieć jakieś tło i coś do powiedzenia - 'Jestem szczęśliwa, że mogę tu być, To była taka długa droga... długa droga dla mnie, ale w sumie nie tak długa. Było tam wielu ludzi w tym społeczeństwie, którzy robili tak wiele... Poza tym oni nie znajdowali się w centrum uwagi opinii publicznej. Dlaczego im nie dacie tej nagrody?' ".
Aktorstwo nie jest jedynym kreatywnym talentem Lucy Liu. Ona jest świetną, utalentowaną artystką - potrafi grać na akordeonie (trudno uwierzyć..). Czyj pomieszany wizerunek kreuje w mediach , jakie rysy człowieka i miejsca są jej bliskie? Miała swoje wystawy w Los Angeles i w Nowym Jorku. W galerii sztuki Soho poprowadziła galę, na której przyznano stypendia studentom z Beijing - pierwsza podróż do ojczystego kraju rodziców. "To było niesamowite przeżycie" - mówi. "Wracasz tam i czujesz te 5000 lat kultury i historii. Jest tam coś takiego, że przestajesz uważać się za idola... Wówczas naprawdę chcesz poznać siebie, ponieważ jesteś dumny ze swojej kultury."
Lucy uznaje swoją imigrancką rodzinę za moralną podporę. Jej rodzice poznali się jako studenci w Nowym Jorku. "Byli bardziej postępowi niż większość innych ludzi, którzy pobrali się w Chinach, a później przybyli tu ze swymi rodzinami" - mówi. Jej ojciec jest przedsiębiorcą, a matka biologiem. Lucy jest najmłodszą z trójki rodzeństwa. Siostra podąża śladami matki w stronę nauki, jest wegetarianką. Brat natomiast stara się naśladować ojca i wdraża się do rodzinnego biznesu. Jako dziecko Lucy spędzała niedziele w szkole z językiem mandaryńskim. "Nienawidziłam jej!" - krzyczy gwałtownie. Jednak na University of Michigan studiowała kulturę i języki azjatyckie. Jestem Azjatką. I nie jest ważne, że wiem wszystko o historii, kulturze i religii" - przypomina.
Lucy nie ma chłopaka. Mówi, że jej rodzina nigdy nie wywierała na niej presji, by wzięła ślub. "Nie ośmielili by się!" Poważnieje. Wie, że chce mieć dzieci i że chce posłać je do szkoły językowej. Lecz czyż nie mówiła o sobie, że jej nienawidzi? "Wiem..." - odpowiada i śmieje się. "Ale teraz rozumiem, dlaczego to jest takie ważne."
Liu używała języka mandaryńskiego w "Ally McBeal". Producent, David E. Kelley, ma teraz umożliwić jej wykazanie się muzycznymi umiejętnościami - grą na akordeonie. Greg Germann, który gra Fish'a, kochającego się w Ling (Lucy Liu), również umie grać na akordeonie, był więc zaskoczony pomysłem nauki z koleżanką z planu. "Jakie są na to szanse?" - pyta. "Kiedy się o tym dowiedzieliśmy, oboje uczyliśmy u tego samego nauczyciela (Milton Mann). Ta niewiarygodna osiemdziesięciolatka miała trzech czy czterech uczniów. Czasami zabieraliśmy nasze akordeony do jej garderoby i graliśmy. To mnie męczyło, nie nadążałem za nią - tak to, ogólnie rzecz biorąc, poszło."
Faktem jest, że ognisty charakter Lucy ujawnia się głównie na ekranie. "Lucy jest niewiarygodnie łagodną osobą"- mówi Germann ze zdumieniem. "Ona jest jak głęboka rzeka." Liu nie wydaje się szczególnie nieufna, lubi robić wokół siebie dużo szumu. "Gdy ktoś jest smutny, czuje się samotny, przychodzi do mnie do mojego domu" - mówi. "Chcę, by tutaj wszystko było w porządku i jestem z siebie dumna. Nie patrzę w tej sytuacji na nagrody. 'Wygrałam. Dlaczego nie dzwoni telefon?' " Jej najnowsze zajęcie związane jest z jej hobby - fotografią. "Fotografuję ludzi z mojego otoczenia. Myślę, że mam dużo do zrobienia, by odkryć, kim naprawdę jestem. Chcę zrobić album ze zdjęciami moich znajomych i z tymi różnymi rzeczami, które dzięki nim odkryłam."
W swojej aktorskiej karierze Lucy Liu wzniosła się wysoko. Z pewnością wciąż tam jest mała dziewczynka, która wciąż poznaje swój wizerunek. W tle tego wizerunku tkwi sedno. "Każdy wie, że Lucy jest zabawna i seksowna" - mówi dyrektor filmu "Play It to the Bone", Ron Shelton. "Lecz ona jest ponadto utalentowana. Jest wspaniałą aktorką."
Veronica Chamers (US Today)